Najświętszego Serca Jezusowego

Parafia Rzymskokatolicka w Ełku

Siostra Sawia OSB – choć nie wygląda – skończyła niedawno 70 lat. Wspaniały jubileusz był okazją do zadania jej trzech pytań. 

– Siostro, benedyktynki misjonarki posługują w wielu placówkach w Polsce i na świecie, często zmieniają miejsce pracy. Tymczasem siostra na dłużej związała się z Ełkiem. Jak to się stało? 

– Składając ślub posłuszeństwa nie wybieramy sobie placówki. Czasem tak się zdarza, że siostra spędzi niemal całe życie w jednym miejscu, tak jak w moim przypadku. Ja zawsze lubiłam dzieci. Może dlatego tak długo pracowałam albo w grupie, albo za kierownicą, ale w zakładzie dla dzieci w Ełku. Później, kiedy ze względu na stan zdrowia siostry Faustyny, trzeba było zmienić zakrystiankę w naszej parafii, przeniosłam się, ale tylko na inną ulicę. Muszę też dodać, że od początku życia zakonnego miałam w mniejszym lub w większym stopniu opiekę nad zakrystią i kaplicą. Przejście na pełny etat zakrystianki i praca w kościele nie była dla mnie  nowością. A teraz tak już tu wrosłam, że chyba trudno byłoby mi gdzie indziej pracować. Przy okazji dziękuję wszystkim za życzliwość, z jaką się spotykam na co dzień. 

 

– Jakie wydarzenia z życia zakonnego siostra pamięta najmilej?

– Trudno wymienić jedną czy dwie mile sytuacje, ale np. pamiętam jak wróciłam do domu samochodem bez szyb i z innymi usterkami, po dachowaniu w rowie. Jak ja wtedy dziękowałam Panu Bogu! Inne miłe, a jednocześnie wzniosłe i radosne chwile, to uroczystości ślubów zakonnych, najpierw czasowych, a potem, po pięciu latach, ślubów wieczystych. 

– Znana jest siostra z poczucia humoru. Ale nie każdy wie, że jest siostra prawdziwym kibicem. Skąd to się wzięło, te zamiłowanie do sportu? Do jakiejś dyscypliny konkretnie?

– Sport pociągał mnie od dziecka. Zdarzało się, że byłam chora i nie chodziłam na jakieś lekcje, ale na wuef zawsze dobiłam. Tego przedmiotu nigdy nie opuściłam. Grałam głównie w piłkę ręczną i byłam w ataku. Rywalki zawsze miały ze mną problem, bo pomagały mi zdolności leworęczne. Teraz więcej kibicuję niż gram. Bardzo lubię piłkę nożną, skoki i loty narciarskie. Jeśli zobaczycie moje współsiostry na zastępstwie w zakrystii to znak, że pewnie w tym czasie w telewizji jest jakaś transmisja meczu lub ważnych zawodów.

 

Kanonicy.pl